Czas płynie za szybko

Trudno uwierzyć, że już 14 lipca. Ne miałam w ogóle czasu by coś napisać na blogu. Zaliczyłam dwie wizyty lekarskie. W niedzielę zaś zorganizowaliśmy w swoim domu międzynarodowy obiadek. Przyszli nasi sąsiedzi. Objadaliśmy się brazylijskim, hinduskim i polskim żarełkiem. Szczególnie zasmakowała mi ciecierzyca przygotowana przez moją sąsiadko-przyjaciółkę. Dzięki innej miałam okazję skosztować pysznej i słodkiej pasty z guawy.
Dzisiaj także byłam bardzo zajęta. Wstałam o 5.30 rano i poszłam na rower, kiedy wróciłam (śpiąąąąca), ucięłam sobie drzemkę. Po południu pojechałam na zakupy. Kupiłam kilka prezntów dla moich siostrzeńców i lalkę dla córki. Julcia ma ukochaną lalę „baby born”, która nawiasem mówiąc zepsuła się nieco (co chwila wypada jej ramię i smętnie zwisa na plastikowej rurce).
Dzisiaj zaś znalazłam w sklepie w którym sprzedawane są końcówki serii z różnych sklepów nową laleczkę. Małą siostrzyczkę baby born. Laleczka jest super, miększa niż jej większa siostra i bardziej poręczna, bo ma tylko 32 cm długości. Planuję dać Julci prezent podczas naszej podróży do Polski. Nie mogę się doczekać kiedy zobaczę jej uśmiechniętego buziaczka.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s