Wciąż tu jestem

Witam wszystkich
Przez ostatnie kilka tygodni byłam bardzo zajęta. Miałam dużo zaległej pracy. Dzisiaj po raz pierwszy od dłuższego czasu po prostu się relaksuję. Wakacje w Polsce były wspaniałe. Podróż była miła. Dzieci były bardzo grzeczne w samolocie. Większość czasu spędziliśmy w Warszawie. Wielu ludzi nie lubi Warszawy, ale ja tak. Dużo się tam zmieniło w ciągu ostatnich czterech lat. Byłam szczęśliwa spacerując Starym Miastem i Łazienkami Królewskimi. Wspaniale było zjeść obiad z mamą czy wypić kawę z siostrą. Byłam zaskoczona, że mój siostrzeniec Jakub jest wyższy ode mnie. Jego młodszy brat jest także dużym chłopcem (przed naszą emigracją był maleńkim dzieckiem).
Spełniło się marzenie mojej mamy. Marzyła o spotkaniu mojej siostry i mnie z naszymi rodzinami w jej domu. Po prostu się spotkaliśmy. Nasze dzieci także były szczęśliwe.Wiem, że brakuje im rodziny.
Mama ma zwierzaki i dzieci uwielbiały się z nimi bawić. Julcia karmiła Basię. Basia jest kozą. Są także dwa psy, kot i króliczek.
Odwiedziliśmy także Kraków. Spacerowaliśmy, robiliśmy zdjęcia, spotkaliśmy się z przyjaciółmi. Chciałabym im bardzo podziękować za gościnność.
Spodobała nam się kopalnia soli Wieliczka. Jeśli kiedykolwiek będziecie w Krakowie, koniecznie zobaczcie Wieliczkę.
Wakacje się skończyły. Musieliśmy wrócić do normalnego życia. Julcia jest już pierwszoklasistką. Jest bardzo zajęta. W szkole między 9 a 15.22. Potem coś je, bawi się i uczy angielskiego i polskiego.
Próbuję się zorganizować i znaleźć czas dla rodziny, przyjaciół, na sprzątanie, gotowanie i hobby.
Wczoraj byłam w sklepie Joann i kupiłam suwak.
Mam plan. Chcę się nauczyć wszywać suwaki. Może jutro. Teraz spaaaaać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s