Dzień z życia matki ;-)

Cześć, czy jest tu ktoś?

Mój dzisiejszy dzień:

Obudziłam się o 6.45 rano. Wiał silny wiatr i lał deszcz. Ponieważ obawiałam się, że może nie być prądu, poszłam do kuchni, zagotowałam wodę i wlałam do termosu. Potem pospałam godzinę. Ok. 7 wstałam, podgrzałam i zapakowałam obiad mężowi do pracy oraz córce do szkoły. Zjedliśmy śniadanie, umyliśmy się, ubraliśmy i pojechaliśmy do szkoły. Następnie ja i chłopcy pojechaliśmy do YMCA na zajęcia sportowe dla dzieci. W międzyczasie zapisałam starsze dzieci na kolejne lekcje pływania.

Po zajęciach do domu: wypiłam kawę, sprawdziłam pocztę elektroniczną, wpisałam do kalendarza plan na następny miesiąc, umówiłam córkę do ortodonty, zrobiłam pranie. Zjedliśmy drugie śniadanie, uprasowałam 6 mężowskich koszul, ugotowałam obiad, sprzątałam kuchnię, zadzwoniłam do siostry i potem do mamy, spakowałam torbę na basen.

Po południu:

Odebrałam córkę ze szkoły, zjedliśmy obiad i pojechaliśmy na basen. Po basenie znowu pojechaliśmy do szkoły (dzisiaj zapisy do kindergarten) – od wyjścia starszych dzieci z wody do wejścia do szkoły minęło 20 minut  (nie zdążyłam nawet wyjść do toalety).

Udało mi się złożyć papiery (uff), potem do domu i: zrobiłam kolację, zmyłam naczynia, włączyłam kolejne pranie, córka odrobiła lekcje, potem kąpiel dzieci i czytanie na dobranoc.

Kolejna (3) kawa, prysznic i wreszcie mogę tu coś napisać. Jest 11 w nocy.

Zastanawiam się na ile niegramatyczny jest ten wpis ;-). Jestem zmęczona, ale wiecie: to był wspaniały dzień.

Reklamy

Wiosna nadchodzi

Wiosna nadchodzi i …ja i mój mąż kichamy i mamy katar. Witamy alergię na pyłki 😉
Chcę Wam powiedzieć, że czuję się szczęśliwa. Pewna dziewczynka, o której wiele słyszałam, wygrała z białaczką.  Hurra!!!
Inna sprawa: wykupiliśmy pełne członkowstwo w YMCA. Dzieci są bardzo zajęte (starsze): poniedziałki i środy po południu: lekcje pływania, wtorek i czwartek: karate. Poniedziałek, środa i piątek rano: zajęcia sportowe dla chłopców.