Prawie zima

Witam w chłodną grudniową noc – dla niektórych poranek 🙂 Źle mi z tym, że nie piszę, już się tłumaczę :-). Najpierw dopadła mnie kolejna infekcja tuż na początku listopada, która ponoć jest alergią (nawiasem mówiąc nadal kaszlę), dała mi się nieźle we znaki. Kiedy tylko mogłam spałam i faszerowałam się różnymi lekami, aby dojść do siebie. Jest coraz lepiej ale niestety nadal  nie czuję się tak jakbym chciała. W tak zwanym między czasie pomagałam koleżance w sprzątaniu nowo kupionego domu (i dorobiłam się zakwasów??? w palcach i bolał mnie nadgarstek) oraz było Święto Dziękczynienia. Dominik z tej okazji dostał ciekawą pracę domową: miał tak przebrać indyka (wyciętego z papieru), aby nikt go nie poznał i tym samym nie upiekł na obiad.

Zindyczony Święty Mikołaj

Spędziliśmy fantastyczny świąteczny dzień z przyjaciółmi, a w sobotę pojechaliśmy na narty. Dla mnie to był pierwszy raz od 2002 a dla dzieciaków pierwszy raz w życiu. Minęło 2.5 tygodnia a ja nadal mam zakwasy (co nienajlepiej o mnie świadczy). Tata zajął się Adamem, który jeździł (fruwał?) między jego nogami. Jak na pierwszy raz było nieźle, bo mimo kilku nerwowych sytuacji, zmęcznia i ciągłych wywrotek dzieciaki się nie zniechęciły. W najbliższą sobotę planujemy kolejny wypad. Mam nadzieję, że będzie piękna pogoda. Zdjęcia może jutro, bo u mnie prawie północ.

Reklamy

One thought on “Prawie zima

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s