Wirusy…

…chyba wirusy. Adaś od rana zasmarkany. Pewnie zaraził się od brata, który źle się czuł w sobotę i niedzielę. Zresztą nadal ma kaszel i katar, za to bez gorączki. Za to Adam jak już ma gorączkę, to konkursową. Jeden z pomiarów pokazał 41.5 C. No i co ja mam zrobić o godzinie 20? Dostał lek, chłodny prysznic, maść na klatę dla niemowląt (wiem, że ma prawie 5 lat, to dla zapachu ułatwiającego oddychanie). Nawet jego długie włosy szybciej mu wyschły, choć nie na długo, bo teraz gorączka spadła i leży spocony jak mysz. Biedactwo, idę mu dotrzymać towarzystwa w łóżku i poprzytulać. Może się nie zarażę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s