Poranek

Początek tygodnia. Jak zwykle jesteśmy zabiegani. D. i J. Mają hiszpański na 8.30. A. zaczyna o 9.25.

Otwieram oczy. Jest 7.15.  Znowu zignorowałam budzik. 2 razy!!! O 6.30 i o 7.00. Trudno. Trzeba się śpieszyć. Najpierw wychodzi P. Robię mu kanapkę do pracy, wciskam wczorajszą pizzę i dużą babeczkę. Termos herbatki – robię najlepszą na świecie. Prawda kochanie?

Dzieciaki, wstawajcie. Szybciutko, bo spóźnimy się do szkoły. Cała trójeczka przeciera zaspane oczka. Turlają się po schodach w dół. Turlają się do kuchni, po drodze zaliczając kanapę na kolejne 5 minut. Nie mam czasu przygotować zdrowego, pożywnego śniadania. Trudno, dzisiaj będzie inaczej: białe bułeczki i chlebek bezglutenowy z masłem i miodem (a co tam, przynajmniej pyszne) i kubek herbatki żurawinowo-lipowej z miodem. Dla mnie kawusia. Wiem, nie powinnam, ale czasem trzeba. Te moje czasem trwa od miesiąca, chyba jakieś przesilenie, bo nie wysypiam się, jestem zmęczona, sporo zajmuje mi dobudzenie się. Szykuję drugie śniadanie do szkoły: jesienna kartoflanka w termosach i herbatka. Woda w bidonie i przekąska.

Jedziemy do szkoły. Odstawiam starszaki do ich klas, podpisuję listę obecności. Oddycham z ulgą, udało się 🙂

Idziemy z A. poczekać przy stoliczku niedaleko jego klasy. Poranna lektura.

9.15 – A. wchodzi do klasy. Buzi, uściski, obietnice szybkiego zobaczenia się i życzenia miłego dnia. Uwielbiam to. Odwiedzam w klasach starszaki. Miłego dnia. Kocham Was. Buziaki. Do zobaczenia po południu.

9.30 – dom. Chwila na bloga, w międzyczasie informacja, że Papież chce abdykować. Zdumiewająca informacja.

Układam w głowie plan dnia: muszę zadzwonić do przyjaciółki albo odpisać na jej e-maila, sprzątnąć po śniadaniu, schować pranie do szaf, odkurzyć, ugotować kaszę gryczaną, przemyśleć dzisiejsze menu, zetrzeć kurze, poćwiczyć, pójść na próbę chóru, dopracować utwór przed jutrzejszą lekcją pianina, naszykować leki, które muszą wziąć przed zastrzykami odczulającymi oraz okłady chłodzące.

Czas na pobudkę

Czas na pobudkę

Kawa gotowa. Uwielbiam z mlekiem sojowym, cynamonem, kardamonem i imbirem

Kawa gotowa. Uwielbiam z mlekiem sojowym, cynamonem, kardamonem i imbirem

Poranny pośpiech. Dokończę później...

Poranny pośpiech. Dokończę później…

Poranna lektura. Hot Wheels rządzi!

Poranna lektura. Hot Wheels rządzi!

Kolejna ciekawa lektura: "Soccer cousins"

Kolejna ciekawa lektura: „Soccer cousins”

Czas się skończył. Ja na swoją lekturę poczekam do wieczora...

Czas się skończył. Ja na swoją lekturę poczekam do wieczora…

Czas na prace domowe...

Czas na prace domowe…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s