Kartki urodzinowe

Ostatnio zebrałam się w sobie i wykonałam kilka kartek urodzinowych:

image

Dla znajomej mamy

image

Tu razem z czekoladkami

image

Dla przyjaciółki

image

image

Już z prezentem

image

Dla nauczycielki gry na pianinie

image

W przybliżeniu

image

Karteczka póki co bezpańska 🙂

Następne kartki w planach, chwilowo boli mnie głowa.

Reklamy

Zmarnowana jestem…

Zmarnowana, zasmarkana i zakichana jestem. Dobrze, że jutro niedziela. Nałykałam się tabletek na alergię, przeciwbólowych, popsikałam w mój napuchnięty nochal sterydem i jakoś daję radę. Pół dnia przeleżałam i mi lepiej. Jutro chcę być zdrowa!
Moje dzisiejsze menu ( częściowo obfocone).

image

X

image

Na pierwszym zdjęciu mus z kaszy jaglanej, banana, mleka sojowego, czekolady, żurawiny, orzechów włoskich i agawy. Na drugim brązowy ryż, szpinak, fasolka szparagowa i brokuły.

Nogi mi wchodzą….

Wiecie gdzie 😉 . Zawsze chciałam mieć więcej dzieci. No to mam z „doskoku” 🙂
Jest godzina 19.07. Usiadłam piąty raz w ciągu dzisiejszego dnia (nie licząc jazdy samochodem). Rano siedziałam z kawą w łapce, potem siedziałam 30 minut na lekcji pianina, kolejne 30 minut w poczekalni alergologa – z kalendarzem w ręku planując kolejne tygodnie. Po południu siedziałam 10 minut pisząc maila do P. (lista zakupów).
W międzyczasie: załadowałam zmywarkę, umyłam większość garów które się nie zmieściły do zmywarki, nakarmiłam dziatwę śniadaniem, zrobiłam im lunch do szkoły, zawiozłam do szkoły, pojechałam na pianino, pojechałam do spożywczego, pojechałam do centrum handlowego i kupiłam dwie torby (na bagaż podręczny), pojechałam po A., zjedliśmy zupę, wykonałam kilka telefonów, pojechałam na zastrzyki, potem do sklepu w poszukiwaniu prezentu dla przyjaciółki (prezentu nie mam, mam za to kolekcję stempelków), odebrałam zaprzyjaźnioną dziewczynkę ze szkoły, odebrałam moje starsze dzieci, nakarmiłam towarzystwo, zmyłam kolejne gary i częściowo rozpakowałam zmywarkę, teraz piszę te słowa w poczekalni szkoły tańca, o 20 jadę do apteki po antybiotyk dla A. (pierzona alergia jako przyczyna), kupię prezent dla przyjaciółki. Przy dobrych wiatrach o 21 będziemy w domu. Dzieci poproszą o jedzenie, potem rodzinne czytanie Malloreonu, mycie i dzieci spać. Jak dam radę to posprzątam, jak nie – nastawię budzik na 5…
P.S. Pierwszy raz używamy do pracy przy blogu komórki  🙂

Kartki okolicznościowe

Lubię „papierkową robotę”: wyklejanie, dziurkowanie, przyklejanie. I co? I nic! Nic prawie nie robię, bo zawsze robię coś innego, na ogół związanego z domem i potomstwem. Ciężko mi zacząć, bo jak już wysprzątam i wreszcie mam czyste biurko, boję się otworzyć szafę z moimi skarbami. Na ogół moje natchnienie skutkuje paskudnym bałaganem:

IMG_4517-001

Na szczęście to stare zdjęcie, niestety nadal mam tak, że jak całkowicie pochłonie mnie zapał tworzenia, bałagan rozprzestrzenia się niczym zaraza. Zawsze zaczynam tworzyć na wysprzątanym biurku. Po jakimś czasie zaczyna brakować na nim miejsca. W końcu pełno na nim dziurkaczy (skąd mam wiedzieć, który użyję, he?), klejów (każdy do czego innego), tasiemek, guzików, nożyczek, papierów (różne wzory i kolory), gilotyna do papieru i inne przydasie 🙂 Kiedy już nie ma miejsca na biurku, przenoszę się na stojącą obok komodę. Również i ta powierzchnia płaska zapełnia się z zadziwiającą szybkością. W końcu muszę gdzieś położyć wyprodukowane właśnie dzieła, prawda? Następnym etapem jest podłoga 🙂 Tu mam duże pole do popisu. Przydasie można odkładać pod łóżko, a na dywanie tworzyć. Jako stół może służyć stara drewniana deska do krojenia albo mata do cięcia materiałów.

Niestety mimo wszelkich warunków umożliwiających mi pracę twórczą ostatnio powstały tylko trzy kartki:

Jedna wielkanocna (nadal nie wysłana):

IMG_20130404_184619-001

Wesołych Świąt

i dwie z okazji Baby Shower:

Baby shower

Baby girl

Baby girl

Baby girl

Mam mocne postanowienie poprawy zarówno w kwestii utrzymania porządku podczas pracy, jak i wzięcia się do roboty. Czas też pokazać starsze prace 🙂

 

Żarełko

Niewiele ostatnio „obfociłam” dań. Brak czasu często mi doskwiera. Myślę, że to jedna z chorób cywilizacyjnych. Parę fotek jednak mam 🙂

Ciasteczka migdałowe z czekoladą  wykonane przez J.

Ciasteczka migdałowe z czekoladą wykonane przez J.

Naleśniki

Naleśniki tradycyjne zrobione przeze mnie, zjedzone przez dziatwę. Resztki zachowane dla P.

Naleśniki bezglutenowe nadgryzione nieco :-)

Naleśniki bezglutenowe nadgryzione nieco 🙂 mojego autorstwa

Nieprzyzwoicie smaczne babeczki przyniesione przez kolegę S.  - duże

Nieprzyzwoicie smaczne babeczki przyniesione przez kolegę S. – duże

i małe :-)

i małe 🙂

Moja wczorajsza rozpustna owsianka z mlekiem sojowym, truskawkami, bananem, orzechami włoskimi, wiórkami kokosowymi, żurawiną, agawą, roztopioną czekoladą i posypana zmieloną czekoladą. Pyyyyycha była :-)

Moja wczorajsza rozpustna owsianka z mlekiem sojowym, truskawkami, bananem, orzechami włoskimi, wiórkami kokosowymi, żurawiną, agawą, roztopioną czekoladą i posypana zmieloną czekoladą. Pyyyyycha była 🙂

 

 

 

 

 

 

Domek dla skrzata (Leprechaun)

Dzień Świętego Patryka jest dość popularnym świętem w USA. Nie jest to co prawda dzień wolny od pracy, ale sklepy zalane są zielonymi dekoracjami: kapeluszami, koniczynkami, skrzatami, ubraniami itp. Zerówkowicze dostali zadanie: stworzyć hotel (pułapkę, hotel to nazwa robocza) dla skrzata. Miał zachęcać swoim wyglądem do odwiedzin i udaremnić skrzatowi ucieczkę 🙂

Srebrne schody prowadzą do skarbca

Srebrne schody prowadzą do skarbca

Dogodna lokalizacja, tuż obok głównej drogi do miasta

Dogodna lokalizacja, tuż obok głównej drogi do miasta

W środku pełno skarbów

W środku pełno skarbów

Widok z lotu ptaka

Widok z lotu ptaka