Nogi mi wchodzą….

Wiecie gdzie 😉 . Zawsze chciałam mieć więcej dzieci. No to mam z „doskoku” 🙂
Jest godzina 19.07. Usiadłam piąty raz w ciągu dzisiejszego dnia (nie licząc jazdy samochodem). Rano siedziałam z kawą w łapce, potem siedziałam 30 minut na lekcji pianina, kolejne 30 minut w poczekalni alergologa – z kalendarzem w ręku planując kolejne tygodnie. Po południu siedziałam 10 minut pisząc maila do P. (lista zakupów).
W międzyczasie: załadowałam zmywarkę, umyłam większość garów które się nie zmieściły do zmywarki, nakarmiłam dziatwę śniadaniem, zrobiłam im lunch do szkoły, zawiozłam do szkoły, pojechałam na pianino, pojechałam do spożywczego, pojechałam do centrum handlowego i kupiłam dwie torby (na bagaż podręczny), pojechałam po A., zjedliśmy zupę, wykonałam kilka telefonów, pojechałam na zastrzyki, potem do sklepu w poszukiwaniu prezentu dla przyjaciółki (prezentu nie mam, mam za to kolekcję stempelków), odebrałam zaprzyjaźnioną dziewczynkę ze szkoły, odebrałam moje starsze dzieci, nakarmiłam towarzystwo, zmyłam kolejne gary i częściowo rozpakowałam zmywarkę, teraz piszę te słowa w poczekalni szkoły tańca, o 20 jadę do apteki po antybiotyk dla A. (pierzona alergia jako przyczyna), kupię prezent dla przyjaciółki. Przy dobrych wiatrach o 21 będziemy w domu. Dzieci poproszą o jedzenie, potem rodzinne czytanie Malloreonu, mycie i dzieci spać. Jak dam radę to posprzątam, jak nie – nastawię budzik na 5…
P.S. Pierwszy raz używamy do pracy przy blogu komórki  🙂

Advertisements

2 thoughts on “Nogi mi wchodzą….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s