Zmalowałam coś i przerobiłam na szaro

Coś. Ściany, konkretnie dwie. Na razie dwie. Dom domaga się malowania. Natychmiast. A ja się domagam pomalowanego, czystego domu. W dzieciństwie wpojono mi jedną prostą prawdę (najprawdziwszą 😉 ): jeśli ściany, okna i podłoga są brudne, to niezależnie ile innych prac porządkowych się wykona, nadal będzie brudno. Koniec, kropka.

Męczyły mnie te moje ściany okropnie, ale miałam inne sprawy na głowie. Teraz nastał czas na mały „remoncik”.

Biegałam dzisiaj, jak kot z pęcherzem. Na 8 rano dzieciaki miały umówioną wizytę u dentysty, potem do szkoły, potem do domu po próbniki kolorów, następnie kurcgalopkiem do Home Depot po farby. W dalszej kolejności żarcie i kofeina, no i malowanie.

Zmalowałam dwie ściany. Zdążyłam położyć dwie warstwy farby, malowniczo nazwanej „zimowym dniem” – szarej znaczy. Efekt bardzo mi się podoba, jutro ciąg dalszy zabawy. Jedyne co mi doskwiera, to cięęężkaaaa drabina, a ja drobinka jestem długościowo, bo rozmiarowo to różnie bywa 😉

Jutro będę się bawić farbą kremową o smakowitej nazwie hummus.  Będzie troszkę trudniej, ale ja lubię wyzwania. Damy radę: ja i moja farba. Inne sprawy pozostawione samym sobie, obiad nie chce się sam ugotować niestety ani pranie poskładać. Trudno, chcę pomalować! Potem przejdę do przedpokoju, drugiego pokoju i kuchni i w każdym zrobię barwną rewolucję.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s