Spacerkiem…

Zbliża się wieczór. Siedzę w poczekalni szkoły tańca. Popijam  kawę, słucham książki na „ipodzie”. Wczoraj napisałam, że czas się zatrzymać. Zwolniłam, świat się nie zawali, jeśli trochę czasu poświęcę samej sobie. Poszłam na jesienny spacer. Olympia wygląda pięknie o tej porze roku. Rano zamglona, wszystko widać jak przez filtr. Na ogół pada deszcz, co też ma swój urok. Tak sądzę – wbrew utyskiwaniom znajomych. Zazwyczaj jest pochmurno, dzisiaj po południu wyjrzało słońce, a ja po raz kolejny westchnęłam z zachwytu. Zrobiłam trochę zdjęć – znowu komórką (decyzja o przechadzce była spontaniczna). Wiem, że nie oddadzą one tego, co chciałam uchwycić, zresztą zobaczcie same/sami 🙂

IMG_20131017_124749 IMG_20131017_114907 IMG_20131017_114725 IMG_20131017_114701 IMG_20131017_114656 IMG_20131017_114437 IMG_20131017_114413 IMG_20131017_125019 IMG_20131017_125015 IMG_20131017_124918 IMG_20131017_124845 IMG_20131017_124749 IMG_20131017_124657 IMG_20131017_124602 IMG_20131017_124540 IMG_20131017_124532 IMG_20131017_124521 IMG_20131017_124421 IMG_20131017_124410 IMG_20131017_124328 IMG_20131017_124318 IMG_20131017_124307 IMG_20131017_124157 IMG_20131017_120659 IMG_20131017_113256 IMG_20131017_113244 IMG_20131017_113219 IMG_20131017_113201 IMG_20131017_113159_1 IMG_20131017_113140 IMG_20131017_113317 IMG_20131017_113117 IMG_20131017_113125 IMG_20131017_112919 IMG_20131017_113029 IMG_20131017_112848 IMG_20131017_112831 IMG_20131017_112800 IMG_20131017_112825 IMG_20131017_113159 IMG_20131017_112748 IMG_20131017_113148 IMG_20131017_113158 IMG_20131017_113143 IMG_20131017_112550 IMG_20131017_112731 IMG_20131017_112715 IMG_20131017_112725 IMG_20131017_112616 IMG_20131017_112428 IMG_20131017_112414 IMG_20131017_111939

Środa czyli czas się zatrzymać…chociaż na chwilę

Jest 23.26. Pluję sobie w brodę, a raczej pluć będę za parę godzin. Codziennie rano przyrzekam sobie, że  porządnie się wyśpię. Co wieczór wiem, że się nie uda. Rano wyglądam jak zombi, poruszam się jak robot i wymyślam sobie w duchu. Parzę eliksir życia 😉 Pierwszy łyk jest zbawienny jak tlen, czuję przyjemne ciepło rozlewające się po ciele, z każdym kolejnym jak wraca mi przytomność. Po kawie, mogę działać. Odrzucam  ciche podszepty, aby po odstawieniu dziatwy do szkoły zapaść się w poduszkę i spać spać spać. Jest czas na działanie, no to działam. Z każdą kolejną godziną coraz wolniej i wolniej. Ignorując głos rozsądku, szykuję kolejną kawę. I znowu mogę działać, choć już nie tak wydajnie jak rano. Chyba powinnam udać się na spotkanie AWK (Anonimowych Wielbicieli Kawy).

W tym tygodniu doszły kolejne atrakcje: wizyty lekarskie, testy, zastrzyki. Po takiej dawce stresu, trzeba się zrelaksować. Pół biurka zajmuje masa polimerowa. Bawię się świetnie, choć do umiejętności Urszuli baaardzo daleeeka droga. Tutaj możecie obejrzeć jej prace: http://ulla6-ullasooakclaybabysandmore.blogspot.com/

Niestety dom leży odłogiem, zupę gotowałam 2 dni, a pranie wysypuje się z pojemnika na bieliznę. Schowałam więc masę głęboko do szafy, aby uniknąć pokusy 🙂

Już za parę godzin przeklnę sama siebie, zwlokę się z wyrka i poczłapię na dół. Zaparzę kawę w ulubionym kubku a potem ahoj przygodo. Nowy dzień daje nowe możliwości.

Życzę Wam miłej nocy/dnia

Zwariowany dzień

Witajcie

Kiedy piszę te słowa w Europie jest już wtorek. U mnie nadal poniedziałek. Już wieczór i perspektywa wyrka już nie jest taka mglista jak rano 😉

Dzień był całkiem zwyczajny, a jednak dla mnie wyjątkowy. Poranek dość nerwowy. Miałam umówioną wizytę u pewnej lekarki. Troszkę sobie poczekałam, jak zwykle to bywa w tamtej klinice. Dostałam skierowanie na badania diagnostyczne do gabinetu drzwi obok. Pani recepcjonistka wprawiła mnie w osłupienie, twierdząc, że nie ma podstaw do wykonania badania. Jak to nie ma? Mam skierowanie i powody aby się przebadać. Dość długo trwało zanim łaskawie zapisała mnie na wizytę. W międzyczasie telefonicznie upewniała się, czy na pewno powinna mnie zapisać.

Szczęka mi opadła i cała reszta z bezsilnej irytacji. Zostałam jednak zapisana, choć troszkę stresu mnie to kosztowało.

Z przyjemniejszych wiadomości: sprzedałam swoją pierwszą pracę via Etsy.  Już jest zapakowana, znaczek wydrukowany, jutro wyrusza w podróż do swojej nowej właścicielki. Mam nadzieję, że będzie zadowolona:-)

Boże Narodzenie – karteczki c.d. :-)

IMG_6759-001 IMG_6758-001 IMG_6757-001

Cicha noc, Święta noc

Cicha noc, Święta noc

IMG_6781-001 IMG_6782-001 IMG_6777-001

Srebrna śnieżynka

Srebrna śnieżynka

IMG_6784-001 IMG_6794-001 IMG_6792-001

Biała śnieżynka

Biała śnieżynka

IMG_6796-001 IMG_6797-001 IMG_6807-001

Bombki

Bombki

IMG_6808-001 IMG_6816-001 IMG_6811-001

Gwiazda Betlejemska

Gwiazda Betlejemska

IMG_6821-001 IMG_6823-001 IMG_6825-001

Przystrojone drzwi

Przystrojone drzwi

IMG_6767-001 IMG_6768-001

Reniferek

Reniferek

IMG_6832-001 IMG_6835-001

Święty Mikołaj

Święty Mikołaj

IMG_6853-001 IMG_6849-001 IMG_6848-001

Jemioła

Jemioła

IMG_6862-001 IMG_6861-001 IMG_6856-001

Gwiazda Betlejemska

Gwiazda Betlejemska

 

Mam nadzieję, że moje karteczki podobają się Wam. Planowałam zrobić więcej, ale jak to bywa, wyskoczyły inne zajęcia. Rozmyślam nad nowymi wzorami. Zamówiłam maszynkę do wytłaczania, już nie mogę się doczekać. Będzie zabawa 🙂

 

 

 

 

 

 

Dzień szalonych włosów

Mijający tydzień obfitował a rozmaite atrakcje. Oprócz oczywiście urodzin Adasia w szkole działy się zwariowane rzeczy:

W poniedziałek: wszyscy nosili zabawne skarpetki: rozmaite wzory, kolory i długości, a kto nie miał wzorzystych zakładał dwie różne skarpetki, np. pomarańczową i wściekle różową 🙂

We wtorek był dzień piżamowy. Nie ma znaczenia, ile masz lat i pozycje: do szkoły idziesz w piżamie (chyba, że ktoś gapa i nie zapamiętał).

Środa: dzień szalonych włosów. Ogromne pole do popisu, to mój ulubiony moment. Jest sporo śmiechu, czasem trudno rozpoznać kolegów. Julia miała brokatowy złoty spray na włosach, na zdjęciach niezbyt widoczny. Na życzenie dzieci ja również wystąpiłam w zabawnej fryzurze, „ubrokacona” i ozłocona 🙂

Czwartek: dzień sportowy, kto mógł miał koszulki Seattle Seahawks 🙂

Piątek: Pumpkin Fund Run. Większość ubrana na pomarańczowo. Dzieciaki i nauczyciele biegają, a każde okrążenie nabija szkolną kasę. Fundatorzy: rodzice, dziadkowe, sąsiedzi itp.

IMG_6726-002 IMG_6727 IMG_6728 IMG_6730 IMG_6731 IMG_6732 IMG_6734 IMG_6735 IMG_6736 IMG_6751 IMG_20131011_122319 IMG_20131011_122337 IMG_20131011_122545 IMG_20131011_122554 IMG_20131011_122937 IMG_20131011_123827 IMG_20131011_125102 IMG_20131011_125459 IMG_20131011_125503 IMG_20131011_125750 IMG_20131011_131324 IMG_20131011_132530 IMG_20131011_133742 IMG_20131011_134115 IMG_20131011_134715 IMG_20131011_135635 IMG_20131011_135750 IMG_20131011_135751 IMG_20131011_140609 IMG_20131011_140835 IMG_20131011_141128 IMG_20131011_141347 IMG_20131011_141456 IMG_20131011_141509

Siedmiolatek

Uwaga, uwaga. Mam w domu siedmiolatka. A. dziewiątego października miał urodziny. Czas leci jak szalony, nieprawdaż? Zaczęłam nawet pisanie stosownego posta, ale niemoc mnie dorwała i przemęczenie. Więc piszę, teraz. Dla mnie 9 października to szczególny czas. Mało kto wie, że rokowania nie były pomyślne, lekarze w zamyśleniu kiwali głowami na moim wielkim jak balon brzuchem, pani genetyk podsuwała rady abym sobie poczytała w internecie. Ja wiedziałam, uwierzyłam, że będzie dobrze. I mimo wielu czarnych scenariuszy, czekający w pogotowiu chirurdzy nie mieli nic do roboty. A. urodził się co prawda drobny, za to silny i rozwrzeszczany (a ostatnia akurat cecha towarzyszyła mu przez kilka pierwszych miesięcy). Jest dobrze. A. jest super chłopcem, pilnym uczniem, czasem wkurzającym bratem i kochanym synem. Kilka miesięcy niepewności i szczęśliwy finał nauczyły mnie, że nigdy nie wolno się poddawać, że trzeba walczyć i wierzyć w cuda oraz to, że miłość to potężny oręż.

Dziękuję Ci synku.

IMG_2499

Noworodek Adaś

Noworodek Adaś

Roczniak z mamusią

Roczniak z mamusią

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Roczniak

 

IMG_1576

Dwulatek

 

Trzylatek

Trzylatek

Czterolatek

Czterolatek

Pięciolatek

Pięciolatek

Sześciolatek

Sześciolatek

Siedmiolatek

Siedmiolatek

Kartki na Boże Narodzenie cd.

Witajcie 🙂

Znalazłam moment, by zajrzeć na bloga. Moje życie jest bardzo intensywne, ciągle coś robię, coś podczytuję, gdzieś zaglądam, szukam inspiracji, poszukuję nowych nut, śpiewam. O tak, śpiewam w domu, w samochodzie, chór już mi nie wystarcza 😉 Nie śpiewam tylko pod prysznicem, bo wtedy rodzina śpi 🙂 No i robię kartki, hurtowo. Jak szaleć to szaleć.

Oto moje nowe dzieła:

Reniferek

Reniferek

IMG_6646-001

IMG_6642

Mikołaj i renifer

Mikołaj i renifer

IMG_6656

Świąteczny Snoopy

Świąteczny Snoopy

IMG_6665-001

Choinka

Choinka

IMG_6669-001

Bałwanek

Bałwanek

IMG_6680-001

Renifer i prezenty

Renifer i prezenty

IMG_6688-001

Złota choinka

Złota choinka

IMG_6696-001

IMG_6698-001

IMG_6697-001

IMG_6699-001

Śnieżynka

Śnieżynka

IMG_6702-001

IMG_6707-001

IMG_6704-001

Łyżwy

Łyżwy

IMG_6709-001

IMG_6711-001

IMG_6715

Renifer i prezenty

Renifer i prezenty

IMG_6722-001

IMG_6720-001

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jesień

Uwielbiam jesień, nawet tu, gdzie mieszkam, a może właśnie tu?

Uwielbiam, kiedy liście zmieniają kolor, potem spadając tworząc barwny dywan. Uwielbiam deszcz bębniący o szyby, uwielbiam, kiedy jest chłodniej, uwielbiam kiedy po wielu deszczowych dniach, na chwilę wychodzi słońce. Uwielbiam spacery w jesienne dni. To chyba moja ulubiona pora roku. Sprzyja rozmyślaniu. Jesienią lubię gotować zupy, rozgrzewające z dodatkiem imbiru, kurkumy czy cynamonu. Z dużą ilością marchwi, dyni czy soczewicy. Lubię otulona w koc, wyjść na werandę z filiżanką kawy. Wieczorami lubię poleżeć na kanapie z dobrą książką i kubkiem gorącej herbaty. Lubię patrzeć na płomienie tańczące w kominku i słuchać wiatru hulającego za oknem. Jesień jest piękna, kolorowa.

A jaka jest Wasza ulubiona pora roku?

IMG_20131004_092350

IMG_20131004_092359

IMG_20131004_092753

IMG_6620

IMG_6615

IMG_20131004_092714

IMG_20131004_092234

IMG_20131004_092828

IMG_20131004_093111

IMG_20131004_093027

IMG_20131004_092922

IMG_6624

IMG_6621

IMG_20131004_092730

IMG_6617

IMG_20130925_154249 IMG_20130925_154302 IMG_20130925_154323

Sówki

Sobota była bardzo przyjemna. Pozwoliliśmy sobie na trochę relaksu i spędziliśmy trochę czasu w gronie przyjaciół. Na tę okazję upiekłam muffinki sowy. Wykorzystałam przepisy ze strony www.mojewypieki.com .

Muffinki z nutellą zrobione na bazie mąki ryżowej, ciasteczka również były bezglutenowe.

Muffinki sowy

Muffinki sowy

Muffinki sowy

Muffinki sowy

Muffinki sowy

Muffinki sowy

Sówka

Sówka

Muffinki sowy

Sówka

Sówka z dodatkowymi ozdobami by J.

Sówka z dodatkowymi ozdobami by J.

  1. 140 g miękkiego masła
  2. 3/4 szklanki cukru
  3. 3 jajka
  4. 1/2 łyżeczki esencji waniliowej
  5. Ok. 2 (nieco mniej)szklanek mąki ryżowej
  6. 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  7. Nutella (z pół szklanki)

Masło utrzeć, dodać cukier, wanilię. Wbijać po jednym jajku, ucierać mikserem.Dodać mąkę z proszkiem do pieczenia.

Piec w temperaturze 160 – 170ºC przez około 25 minut albo do suchego patyczka.

Zmieniłam troszkę przepis. Kiedyś piekłam te muffinki według oryginalnego przepisu. Obie wersje mi smakują.

Tutaj wersja oryginalna: http://www.mojewypieki.com/przepis/babeczki-z-nutella

Jakiś czas temu wydłubałam parę karteczek.

Urodzinowa, wykonana techniką embossingu

Urodzinowa, wykonana techniką embossingu

IMG_20130913_135719

Świąteczna

Świąteczna

Bardzo prosta, uczyłam się na niej ebossingu (jak widać)

Bardzo prosta, uczyłam się na niej (jak widać) embossingu

 

Jesienna

Jesienna

Świąteczna

Świąteczna

Urodzinowa, wykonana techniką embossingu i quillingu

Urodzinowa, wykonana techniką embossingu i quillingu

IMG_20130823_191132

Halloweenowa

Halloweenowa

IMG_6409-001

Kwiatek 3D

Kwiatek 3D

IMG_6519

Urodzinowa

Urodzinowa

 

Zdjęcia kiepskiej jakości, bo te akurat były robione komórką i w dzikim pośpiechu, a to nie najlepsza kombinacja. Uczę się cały czas nowych technik, walczę z ploterem, rwącym się papierem i tuszem do embossingu. Życie jest piękne.