Nie nudzi mi się wcale ;-), czyli o filcu, lekarzach, przedstawieniach i remoncie

Moje życie jest pełne niespodzianek: tych miłych i tych niespecjalnie mile widzianych. W moich wizjach sprzed tygodnia widziałam porządek, organizację i siebie z książką na kanapie. Ha! Żarty się mnie trzymają. Malowanie rozgrzebane, bo żeby skończyć, trzeba trochę pomieszkać w domu. Tymczasem tylko w tym tygodniu zaliczyłam 4 gabinety lekarskie.

W poniedziałek D. wrócił ze szkoły poobijany. Biegając, zderzył się z wyższym kolegą. Upadł na własną rękę i przygrzmocił z całej siły w beton. No cóż zdarza się, szczególnie jak się ma w domu kaskadera. Obtarł rękę, biodro, a na prawej dłoni wykwitł malowniczy siniak. Nie bardzo mogłam się tym zająć, bo J. miała wizytę u ortodonty.

We wtorek po szkole usiadł do pianina, by poćwiczyć, ale bolało coraz bardziej. Dłoń spuchła.

W środę zabrałam towarzystwo ze szkoły i odwiedziłam pediatrę. Dostaliśmy skierowanie na rtg, więc starając się nie przekroczyć prędkości pojechaliśmy na drugi koniec miasta. Tam odczekaliśmy swoje, zdjęcie zrobiono i kazano mi wrócić do domu. Po drodze zaliczyliśmy sklep, bo o gotowaniu obiadu mogłam zapomnieć.

Dzisiaj udało nam się dostać do ortopedy. Nie wiem, jakim cudem zdążyłam dojechać do szkoły, odebrać D. i dojechać do kolejnego gabinetu. Okazało się, że to złamanie i potrzebny gips.

D. zażyczył sobie zielony w żółte paski 😉IMG_7254-001 IMG_7255-001 IMG_7257-001 IMG_7258-001

Po tych wszystkich stresach zasłużyłam na relaks i uszyłam kolejne filcowe ozdoby.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s