Życie jest piękne

Czas leci jak wariat. Nowy Rok przestał być już nowy. Kończy się styczeń. No i dobrze. Był całkiem niezły. Pominę moje migreny, bo nie ma o czym mówić. Za to: rozkręciłam się walentynkowo i natrzaskałam kartek i serduszek z filcu, kupiłam sobie matę do ćwiczeń i już nawet 🙂 z niej skorzystałam (ćwiczyłam, poważnie), zmieniłam dietę na bardziej sprzyjającą smukłej sylwetce. Zorganizowałam imprezę urodzinową P. i sobie potańczyłam. Było fajnie, ale ja mam tak, że jak zacznę to nie chcę skończyć 😉 Więc myślę o kolejnej imprezie, bo fajnie było. Jeszcze tylko zamaluję na suficie plamy z czerwonego wina 😉 Towarzystwo dopisało, żarcie zeszło, czego chcieć więcej (no ja wiem 🙂 ) 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s