Co za dzień :-)

Matko i córko. Dwoję się i troję dzisiaj, by zrobić to, co zrobione być musi. Pracowałam dzisiaj (jako wolontariuszka) w szkolnej bibliotece, a po powrocie do domu latam jakbym miała motorek…wiecie gdzie 😉

Z tego pośpiechu wylałam wściekle gorącą parzącą się kawę (cudem nie na mnie – o dzięki Ci Aniele Stróżu) na podłogę. Ustrojstwo oblało mi szafki, dywanik, lodówkę i wpłynęło pod lodówkę. Fun. W sumie w ramach skłonów i przysiadów, mogę sobie zetrzeć marzące się fusy z podłogi.

Z zapałem robię nowe broszki, muszę w końcu zrobić im zdjęcia i wrzucić na moje blogi 😉

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s