Jesień i filcowe szaleństwo

Napisałam wcześniej parę słów, ale z jakiejś dziwnej przyczyny opublikowane zostały jedynie zdjęcia. Nie dalej niż dwa dni temu napisałam, że z żalem odkładam filc, bo trzeba iść spać. Początkowo wszystko szło zgodnie z planem, odłożyłam filc, nici i  inne akcesoria. Następnie wzięłam prysznic. Potem „na chwilę” usiadłam przy biurku, aby „tylko” dobrać nici do brązowej sówki, a potem jakoś tak z automatu doszyłam kolejne elementy. Rano…było ciężko 😉

Chodzę z półprzytomnym wyrazem twarzy, a gęba mi się śmieje na widok pajęczyn!, mgły i całej tej jesiennej aury. Jest pięknie i kolorowo i zupełnie nie brakuje mi palącego słońca. Ponoć jeszcze tydzień ma być sucho, a potem ktoś na górze odkręci prysznic. Muszę posprzątać ogródek.

IMG_20131023_170435 IMG_20131023_170436 IMG_20131023_170437 IMG_20131023_170453 IMG_20131023_174611 IMG_20131024_115242 IMG_20131024_115257 IMG_20131024_115559 IMG_20131024_115610 IMG_20131024_115726 IMG_20131024_115750 IMG_20131024_115800 IMG_20131024_115944 IMG_20131024_115707

 

Świat jest piękny, życie jest pasją.

 

 

Reklamy

Jesień

Uwielbiam jesień, nawet tu, gdzie mieszkam, a może właśnie tu?

Uwielbiam, kiedy liście zmieniają kolor, potem spadając tworząc barwny dywan. Uwielbiam deszcz bębniący o szyby, uwielbiam, kiedy jest chłodniej, uwielbiam kiedy po wielu deszczowych dniach, na chwilę wychodzi słońce. Uwielbiam spacery w jesienne dni. To chyba moja ulubiona pora roku. Sprzyja rozmyślaniu. Jesienią lubię gotować zupy, rozgrzewające z dodatkiem imbiru, kurkumy czy cynamonu. Z dużą ilością marchwi, dyni czy soczewicy. Lubię otulona w koc, wyjść na werandę z filiżanką kawy. Wieczorami lubię poleżeć na kanapie z dobrą książką i kubkiem gorącej herbaty. Lubię patrzeć na płomienie tańczące w kominku i słuchać wiatru hulającego za oknem. Jesień jest piękna, kolorowa.

A jaka jest Wasza ulubiona pora roku?

IMG_20131004_092350

IMG_20131004_092359

IMG_20131004_092753

IMG_6620

IMG_6615

IMG_20131004_092714

IMG_20131004_092234

IMG_20131004_092828

IMG_20131004_093111

IMG_20131004_093027

IMG_20131004_092922

IMG_6624

IMG_6621

IMG_20131004_092730

IMG_6617

IMG_20130925_154249 IMG_20130925_154302 IMG_20130925_154323

Żarełko

Kiedy w lodówce zaczyna świecić pustkami, trzeba uruchomić wyobraźnię. Lustruję wszystkie półki: kilka jajek, resztka sałaty, dwa pomidory, torebka fasolki szparagowej, płatki owsiane, ciecierzyca, komosa ryżowa, parę garści mąki ryżowej, trochę żurawiny w torebce, kilka jagód w zamrażalniku, resztka czekolady, suche kotlety sojowe przywiezione latem z Polski.

Kolacja

Kolacja

Owsianka z jagodami

Owsianka z jagodami

Kotlety sojowe obtaczane w mące ryżowej

Kotlety sojowe obtaczane w mące ryżowej

Ciasteczka owsiano-żurawinowe

Ciasteczka owsiane z żurawiną

Przygotowuję kotlety z quinoa, ciecierzycy i pestek dyni

Przygotowuję kotlety z quinoa, ciecierzycy i pestek dyni

Kotleciki

Kotleciki

Kotlety z komosy ryżowej i ciecierzycy:

  • Około 2 szklanek ugotowanej komosy (1 szklanka komosy:2 szklanki wody)
  • Szklanka ciecierzycy
  • 1/2 szklanki pestek dyni
  • Sól
  • Pieprz
  • Cebulka podsmażona
  • Sok z cytryny
  • Czosnek
  • Mąka ryżowa do obtoczenia

Zmodyfikowałam przepis ze strony:

weganie.blogspot.com

Muffinki kokosowe bezglutenowe

Muffinki kokosowe bezglutenowe

Kokos i żurawina

Kokos i żurawina

Pyszne muffinki

Pyszne muffinki

Bezglutenowe muffinki kokosowe z kawałkami czekolady

Bezglutenowe muffinki kokosowe z kawałkami czekolady

Wersja czekoladowa

Wersja czekoladowa

  • 1/2 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki mleka (u mnie sojowe)
  • 2 jajka
  • 2 szklanki mąki ryżowej
  • Wanilia
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3 łyżki wiórków kokosowych
  • 1/2 szklanki cukru (u mnie ksylitol)
  • Dodatki: czekolada, suszone owoce

W jednej misce łączymy suche składniki, w drugiej mokre. Łączymy mokre z suchymi. Nie wyrabiamy. Pieczemy ok. 25 minut w temperaturze 200 stopni.

Lekko zmodyfikowany przeze mnie przepis pochodzi ze strony:

Spiżarnia

W poszukiwaniu wiosny…

W Polsce zima, u mnie początek wiosny. Straciłam nadzieję na śnieg i mróz i wybrałam się dzisiaj na poszukiwanie oznak budzącej się natury:

Roślinka

Roślinka

Krzaczek

Krzaczek

NIe jestem pewna, czy ten pąk to zeszło- czy tegoroczny

NIe jestem pewna, czy ten pąk to zeszło- czy tegoroczny

Czy to jakieś monstrualne bazie?

Czy to jakieś monstrualne bazie? Muszę się dowiedzieć.

Kwiatuszki

Kwiatuszki

 

Kwiatuszki

Kwiatuszki

Zaczyna robić się kolorowo

Zaczyna robić się kolorowo

Maleńkie pączki

Maleńkie pączki

Na spacerze byłam i fotki zrobiłam ;-)

Na spacerze byłam i fotki zrobiłam 🙂

 

 

 

Po Walentynkach:-)

Wszyscy wiemy, że 14 lutego obchodzimy dzień zakochanych. Często ten dzień kojarzy nam się z kiczowatymi wystawami sklepów, czekoladowymi sercami, pluszowymi misiami itp. Historia Walentynek i jej patrona, jest owiana tajemnicą. Walentynki, jakie znamy dzisiaj, zawierają ślady zarówno chrześcijańskiej i starożytnej tradycji rzymskiej. Początków tego święta jednak nie należy szukać w chrześcijaństwie, ale w pogańskim Rzymie.
Jedna z legend twierdzi, że Walenty był kapłanem, który żył w trzecim wieku w Rzymie. Kiedy Cesarz Klaudiusz II uznał, że samotni mężczyźni są lepszymi żołnierzami niż ci, którzy mają żony i dzieci, zakazał młodym mężczyznom zakładania rodzin. Walenty oburzony niesprawiedliwością takiego zarządzenia, udzielał potajemnie ślubów zakochanym parom.  Kiedy odkryto prawdę, Klaudiusz skazał Walentego na śmierć. Bito biedaka, aż skonał, po czym odcięto mu głowę. Stało się to prawdopodobnie  w połowie lutego około 270 roku.  Według jednej z legend, uwięziony Walenty rzeczywiście wysłał pierwszą „walentynkę”. Zanim zmarł, w więzieniu Walenty zaprzyjaźnił się z córką strażnika, która go odwiedzała i podnosiła na duchu. Aby się odwdzięczyć, zostawił jej na pożegnanie liść w kształcie serca, na którym napisał: „Od twojego Walentego”.
Inne historie sugerują, że Walenty mógł zostać zabity za próbę pomocy chrześcijanom chcącym uciec z  rzymskich więzień, gdzie byli często bici i torturowani.

Choć niektórzy badacze uważają, że Walentynki obchodzone są w połowie lutego w rocznicę śmierci Walentego – inni twierdzą, że data 14 II to wynik chrystianizacji pogańskich Luperkaliów. W połowie lutego ptaki zaczynały swe miłosne gody i łączyły się w pary. Był to symbol przebudzenia się natury i zapowiedź nadejścia wiosny. 14-15 lutego Rzymianie świętowali Luperkalia – święto ustanowione przez Euandrosa. Dni te pierwotnie były poświęcone Luperkusowi, pasterskiemu bogu plemion italskich chroniących przez wilkami. Obchodzono je w jaskini Luperkal na Palatynie, gdzie według wierzeń legendarni założyciele Rzymu, bliźniacy Romulus i Remus, byli karmieni przez wilczycę.

Składano ofiary, a kapłani ubrani w skórę świeżo zabitego kozła, obiegali wzgórze Palatynu i uderzali przechodniów rzemieniami ze skór zwierząt ofiarnych, co miało kobietom gwarantować płodność. Istotną rolę odgrywał kult Fauna – rzymskiego bóstwa płodności, często przedstawianego w postaci brodatego mężczyzny z koźlimi rogami i kopytami.

Zgodnie z legendą, zachęcano młode kobiety aby umieszczały ich imiona w wielkiej urnie. Potem było losowanie, w którym brali udział chłopcy. Wylosowane dziewczęta stawały się ich partnerkami na czas Luperkaliów, a nie rzadko na całe życie.
W IV w., kiedy chrześcijaństwo zostało oficjalną religią na terenie Cesarstwa, stopniowo zastępowano pogańskie obrzędy chrześcijańskimi. Wyjątkiem były Luperkalia, które dzięki popularności obchodzono aż do końca V w.  Zostały zniesione 496 r. przez papieża Gelazego I, i zastąpione świętem męczennika Walentego.

Moim zdaniem historia jest bardzo ciekawa i zasługiwała na przytoczenie. Ja też dostałam swoje walentynki:

Walentynkiod J. i D.

Walentynki od J. i A.

Walentynka od A. Dostał w szkole i postanowił dać mamusi.

Walentynka od A. Dostał w szkole i postanowił dać mamusi.

Walentynka od P.

Walentynka od P.

Środa

Teoretycznie każda doba ma 24 godziny, jednakże dzisiejszy dzień wydaje mi się nadzwyczajnie długi. Nogi mi wchodzą wiecie gdzie, ręce zwisają do podłogi, padam na nos. Popijam pokrzywę z cytryną i miodem i ziewam przeokropnie.  Cały dzień chodziłam, stałam, wspinałam się, schodziłam, wdrapywałam się, zeskakiwałam, kucałam, podnosiłam, dźwigałam, gotowałam, prałam. Niech mi tylko ktoś powie, że siedzę w domu.  :-) Obliczyłam między innymi, że zmiana pościeli zajmuje mi 70 minut!

W sumie to był dobry dzień. Znowu zignorowałam budzik, więc spałam 45 minut dłużej niż powinnam.

  • Rankiem zachwycałam się cieniami na suficie. Niestety zdjęcie nie oddaje ich urody 😉

IMG_20130213_075846-001

  • Przygotowałam drugie śniadanie do szkoły
Przygotowałam drugie śniadanie do szkoły

Przygotowałam drugie śniadanie do szkoły

  • Odstawiłam towarzystwo na zajęcia
W drodze

W drodze

Dojechaliśmy

Dojechaliśmy

  • Po powrocie zjadłam śniadanko
Jaglanka i zielenina

Jaglanka i zielenina

  • Posprzątałam, zmieniłam pościel i ułożyłam zwierzątka 🙂
Pluszaczki

Pluszaczki A.

  • Kiedy wrócił A., przygotował sałatkę:
Pokruszył migdały

Pokruszył migdały

Rozbijanie migdałów na miazgę

Rozbijanie migdałów na miazgę

Dorzucamy żurawinę

Dorzucamy żurawinę

Dorzucamy zielsko i kroimy ogórki

Dorzucamy zielsko i kroimy ogórki

Dokładamy ogórki

Dokładamy ogórki

Dokładamy jakikolwiek sos i mieszamy

Dokładamy sos i mieszamy

Sałatka A.

Sałatka A.

W międzyczasie mama miesza jaglankę i kaszę gryczaną z zeszklonym porem

W międzyczasie mama miesza jaglankę i kaszę gryczaną z zeszklonym porem

Drugie śniadanie gotowe

Drugie śniadanie gotowe

  • Po posiłku A. z dumą zaprezentował okulary i krawat stworzone z okazji setnego dnia w zerówce:
Okulary i krawat są bardzo stylowe

Okulary i krawat są bardzo stylowe

  • Czas na ugotowanie obiadu 🙂
Potrzebujemy: pasternak, ziemniaki, marchew, seler korzeniowy, seler naciowy, imbir, por

Potrzebujemy: pasternak, cebulę, ziemniaki, marchew, seler korzeniowy, seler naciowy, imbir, por

Kroimy w kostkę, plastry, paski i zachwycamy się zapachem i kolorami. Warzywa są piękne.

Kroimy w kostkę, plastry, paski i zachwycamy się zapachem i kolorami. Warzywa są piękne.

Podsmażamy prze chwilę

Podsmażamy prze chwilę i gotujemy z ulubionymi ziołami, przyprawami. Dodajemy jaglankę.

Zupa gotowa

Zupa gotowa

Zupa była bardzo smaczna i pożywna a jednocześnie na tyle lekka, by moje dzieci mogły iść na hip-hop i nie czuć się ociężale.
Po powrocie do domu była kolacja, rozpusta prawdziwa:

Krem z kaszy jaglanej z polewą czekoladową, suszonymi owocami i migdałami.

Krem z kaszy jaglanej z polewą czekoladową, suszonymi owocami i migdałami.

Bardzo smakowita kolacja.

Bardzo smakowita kolacja.

Nie mogę nie wspomnieć o miłej niespodziance, która czekała na mnie skrzynce pocztowej:

Nasionka

Nasionka

Dziękuję Ci bardzo moja droga D. 🙂 Nie mogę się doczekać kwiatków. Piękny walentynkowy prezent.