Z wiosennym pozdrowieniem

Witam wszystkich z prawdziwie wiosennym entuzjazmem. Pogoda w Olympii zwariowała i eksplodowała roślinnością. Poranek był chłodny: 1 może 2C. Ślubny skrobał samochód 😉 Po południu w słońcu było 20C. Ptaki darły się ze szczęścia jak oszalałe. Aż chce się iść na piknik, albo uciąć sobie drzemkę na kocyku 😉

IMG_20140312_112138 IMG_20140312_112000 IMG_20140312_112349 IMG_20140312_112452 IMG_20140312_112624 IMG_20140312_112541 IMG_20140312_112808 IMG_20140312_112717 IMG_20140312_112957 IMG_20140312_112905 IMG_20140312_113046

Reklamy

Szczęśliwego Nowego Roku 2014

Najlepsze życzenia Noworoczne dla wszystkich. Niech Wam się wiedzie, zdrowie i humor dopisują, słońce świeci, a czasem niech spadnie deszcz, abyście potrafili docenić słoneczne dni 🙂

2014

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

Witam świątecznie po długiej niestety przerwie.Boże Narodzenie jest moim ulubionym świętem. Niesie radość, nadzieję i spokój. Jest to czas pojednania skłóconych, czas dla rodziny i przyjaciół. Czas biesiadowania i wspólnego śpiewania. Nie zawsze się to udaje. Moje świąteczne plany rokrocznie biorą w łeb. Moja idealna wigilia jest jeszcze przede mną. W moich marzeniach jestem wyspana, radosna, wypoczęta i zdrowa. Nie boli mnie głowa a wszyscy domownicy z radością uczestniczą w przygotowaniach; dom jest idealnie wysprzątany, rodzina pomocna, stół suto zastawiony; czytamy Biblię, łamiemy się opłatkiem i zasiadamy do stołu. Po kolacji wspólnie sprzątamy, rozdajemy prezenty (trzeba najpierw wykonać zadania – dzieci) i śpiewamy kolędy. Przede wszystkim jednak są ze mną wszyscy, których tego dnia szczególnie mi brakuje.

Wigilia była ok, choć były zgrzyty, bolała mnie głowa i zatoki i byłam bardzo zmęczona. Cieszyła mnie radość dzieci i ich rozanielone twarze kiedy po dobrze (zawsze) wykonanym zadaniu (śpiewanie, granie na pianinie, pompki, skakanie na jednej nodze, zadania matematyczne itp.) dostawały swoje paczuszki. Potem było wspólne rozpakowywanie prezentów i zachwyt w oczach dzieciaków.

Dorobiłam się ukulele, uczę się chwytów. Fajna zabawa. W czwartek też będę świętować, chociaż P. idzie do pracy, w USA jest to całkiem zwyczajny, nieświąteczny dzień.

Życzę Wam spokojnego, miłego, rodzinnego drugiego dnia Świąt Bożego Narodzenia. Niech moc będzie z Wami.

Dzisiaj krótko

Witajcie

Od ponad tygodnia nie pisałam. Jestem bardzo zajęta, szyję, remontuję dom i robię kartki. Ostatnie dwa dni malowałam niemal bez chwili przerwy. Jest duży postęp dzięki pomocy, której mi udzielono. Jadalnia i kuchnia są prawie skończone; prawie: bo zabrakło farby. Łapki sięgają mi do kostek, przed snem chciałam jeszcze zagrać kilka utworów (bo jutro lekcja) i palce odmawiały mi posłuszeństwa. Przepraszam tych, którym nie odpowiedziałam jeszcze na maile, prawie nie podchodzę ostatnio do komputera, bo bardzo chcę skończyć remont. Dziś malowałam przed zaprowadzeniem dzieci do szkoły. W szkole miałam swój wolontariat, po powrocie do domu…malowałam. Skończyłam o 21.30. Jutro mam nadzieję skończyć pokój i kuchnię, a w piątek może mi się uda uprać dywan. Zostanie do pomalowania dość duży przedpokój, a przyszłościowo schody na piętro. Zmykam pod prysznic.

Spokojnej nocy tym, którzy właśnie zamierzają udać się w objęcia Morfeusza, miłego dnia tym, dla których zaczął się nowy dzień.

Moje miasto/a

Moja nieoczekiwana emigracja miała swój początek ponad 11 lat temu. Nieoczekiwana, bo miała być tylko kilkumiesięczną przygodą. Do tej pory nie wiem, czy to przygoda na całe życie, czy tymczasowa zmiana. W każdym razie od prawie 10 lat (w styczniu) mieszkam w Olympii. Przez pierwsze parę lat Olympia była tylko kolejnym miastem na mojej drodze, ale od jakiegoś czasu jest moim miastem – tak jak Warszawa. Te dwa miasta, jedno ogromne, drugie niewielkie zajmują w moim sercu spory zakątek. Nie wiem, czy tu pozostanę, wiem jednak, że nawet jeśli kiedyś się przeprowadzę, Olympia na zawsze pozostanie mi w pamięci.

Wielokrotnie spacerowałam po O. z dziećmi i P. Nie miałam jednak okazji zwiedzić jej po swojemu. Zatrzymać się, sfotografować mural, wypić kawę, pomyśleć, wejść do sklepu z bibelotami. Dzisiaj jednak było inaczej. Zaparkowałam na dwugodzinnym darmowym parkingu i poszłam na spacer. W Starbucks zamówiłam kawę na wynos i pogryzając bezglutenowe  ciasteczka zatrzymywałam się przed wystawami, wchodziłam do sklepów, robiłam zdjęcia. Na spokojnie, bez pośpiechu, bez zmartwień, w promieniach słońca. Muszę to powtórzyć, prawie padła mi bateria w telefonie i biedaczek się zawiesił. Następnym razem będę przygotowana 🙂

IMG_20130912_113608-001

IMG_20130912_113646-001

IMG_20130912_113633-001

IMG_20130912_113620-001

IMG_20130912_113614-001

IMG_20130912_120117-001 - Copy

IMG_20130912_120059-001IMG_20130912_120047-001

IMG_20130912_115539-001

IMG_20130912_120914-001 - Copy

IMG_20130912_121604-001

IMG_20130912_121841-001

IMG_20130912_121900-001

IMG_20130912_122009-001

IMG_20130912_122032-001

IMG_20130912_122207-001

IMG_20130912_122307-001

IMG_20130912_122335-001

IMG_20130912_122356-001

IMG_20130912_122412-001

IMG_20130912_122454-001

IMG_20130912_122506-001

IMG_20130912_122615-001

IMG_20130912_122623-001

IMG_20130912_122628-001

IMG_20130912_122707-001

IMG_20130912_123129-001

IMG_20130912_123144-001

IMG_20130912_123154-001

IMG_20130912_123217-001 - Copy

IMG_20130912_123226-001

IMG_20130912_123240-001

IMG_20130912_123250-001

IMG_20130912_123313-001

IMG_20130912_123328-001

IMG_20130912_123416-001

IMG_20130912_123423-001

IMG_20130912_123440-002

IMG_20130912_123513-001

IMG_20130912_123527-001

IMG_20130912_123751-001

IMG_20130912_123801-001

IMG_20130912_124359-001

IMG_20130912_124632-001

IMG_20130912_125204-001

IMG_20130912_125220-001

IMG_20130912_125224-001

IMG_20130912_125251-001

IMG_20130912_125309-001

IMG_20130912_125325-001

IMG_20130912_125347-001

IMG_20130912_125422-001

IMG_20130912_125428-001

IMG_20130912_125433-001

IMG_20130912_125536-001

IMG_20130912_125540-001

IMG_20130912_125624-001

IMG_20130912_125635-001

IMG_20130912_125641-001

IMG_20130912_125729-001

IMG_20130912_125733-001

IMG_20130912_125656-001

IMG_20130912_125747-001

IMG_20130912_125758-001

IMG_20130912_125807-001

IMG_20130912_125812-001

IMG_20130912_125821-001

IMG_20130912_130050-001

IMG_20130912_130131-001

IMG_20130912_130159-001

IMG_20130912_121250-001

IMG_20130912_121559-001 - Copy

IMG_20130912_121145-001

Zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale jakom rzekła wcześniej, zrobione zostały smartfonem.

Na siedzącku

Usiadłam na tyłku. Piszę na komputerze zamiast dziubać paluchem literki na wyświetlaczu telefonu. Odzyskałam kontrolę nad swoim czasem. Dużo się u mnie działo przez te parę miesięcy. Byłam w Polsce. To chyba najważniejsze wydarzenie w tym roku. Przekopałam mój dom wzdłuż i wszerz, zrobiłam wyprzedaż garażową, wywiozłam straszną ilość rzeczy do Goodwilla (sklep z używanymi rzeczami), posłałam dzieci do szkoły. Na dniach będę malować dom. Na ogół wieczorami padam na ryjek. Myślę, że przydałaby mi się myślodśniewnia, jaką miał Dumbledore. Mam wielkie plany, chcę być sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Wierzę, że mi się uda. Teraz mam czas na realizację planów.

Dzisiaj był cudowny dzień. Zrealizowałam swój czwartkowy plan w 100%. To daje kopa, motywuje.

Na szybcika

Pisze na szybcika, z telefonu. Mam chwilę. W sobotę i niedzielę będę miała wyprzedaż garażową. Od paru dni wyjmuje, wyrzucam, sortuje, pakuję, sprzątam. Właśnie skończyłam na dzisiaj robotę w garażu. Spędziłam tam jakieś pięć godzin. Jestem zmęczona ale szczęśliwa. Moje życie zmienia się na lepsze. Jest super.

image

To tylko część rzeczy przeznaczona do sprzedaży. Prawdopodobnie nie uda mi się wszystkiego przejrzeć do soboty. Nadmiar rzeczy szkodzi – przynajmniej mnie. Do tematu jeszcze wrócę. Miłego dnia Wam życzę.