Codzienne okruchy szczęścia

Carpe diem Ludziska 🙂

Lubię życie, lubię drobne przyjemności dnia codziennego. Każda chwila jest istotna i warta docenienia. Dobra kawa, kwadrans drzemki, czy interesująca książka.

IMG_20140312_121326 IMG_20140312_111911 IMG_20140312_113230 IMG_20140312_113518 IMG_20140312_120527 IMG_20140312_121210 IMG_20140312_120430 IMG_20140312_120721 IMG_20140312_121008

Reklamy

Wtorek

Jestem zmęczona i bezproduktywna w dodatku znowu mnie boli: tym razem żołądek.  Migdały są zdrowe, ale co za dużo to niezdrowo, prawda? Na szczęście istnieje imbir, bez niego nie siedziałabym przed komputerem, tylko zwinęła się kłębek na kanapie (co i tak mam ochotę uczynić).

W sumie nie jest źle: wreszcie dojechałam na zastrzyki, w zeszłym tygodniu byłam na wagarach, bo dziecię niedomagało i czytało książki w łóżku. Byłam na pianinie: poszło mi nadspodziewanie dobrze, widzę światełko w tunelu, pewnie w końcu nauczę się grać to:

Carol of the bells

IMG_20130212_110520

Fortepian ze studia muzycznego:-)

Będzie jak znalazł na Boże Narodzenie:-) Piękny utwór. Gdyby moje dłonie były choć ciut większe, no nic trzeba ćwiczyć rozcapierzanie palców 🙂

 

Jesień

Lubię jesień: tę słoneczną i czerwono-złotą ale też pochmurną i deszczową. To czas pewnego końca i pewnego początku. To czas na rozmyślania, książki, rękodzieło, pianino, zupę dyniową, ciasto, herbatę z cytryną, drzemki pod kocykiem i dobry film. Lubię jesień w muzyce.

Takiej:

Albo takiej:

I takiej:

I takiej:

 

 

Mąż mi nie wierzy czyli zbieg okoliczności :-)

Jeszcze Wam nie mówiłam, że jestem Czarownicą. Latałam więc w ubiegły piątek na miotle i ścierałam kurze 😉 Generalnie od paru miesięcy z humorem u mnie do bani, mam trochę zmartwień, ale nie o tym chciałam. W każdym razie uznałam, że Big Cyc na cały regulator to jest to czego potrzebują moje skołatane nerwy. Darłam się razem z nimi podczas dokonywania obrządków czystości. Ustawiłam na You Tube dostępną nam playlistę (nie sprawdziwszy uprzednio co się na niej znajduje). W momencie, kiedy mój osobisty mąż otworzył po powrocie z pracy drzwi wejściowe usłyszał to:

Szanowny małżon śmieje się ze mnie, że specjalnie czatowałam na niego. Nie prawda kochanie, o!

Poranek

Dzień Dobry Państwu

Witam z północno-zachodniego wybrzeża Stanów. Jest 5.54 rano, termometr wskazuje nieco powyżej 4 kresek, aż trudno uwierzyć, że po południu będzie 25. Na biurku przed komputerem filiżanka kawy, za mną cisza, mój dom jeszcze śpi. Zapowiada się ciekawy, pracowity dzień – jak zwykle (pracowity, bo ciekawy nie zawsze).

A te dźwięki rano mnie dobudzały.