Kartka dla wyjątkowej osoby

Kiedy musisz oszukać żołądek, najlepsza jest praca. Eeee, źle to ujęłam najlepsze jest robić, to co lubisz, np. pracować nad nowymi kartkami 😉

IMG_8404-001 IMG_8416-001 IMG_8417-001

Filcowe (i nie tylko) dekoracje

Nadrabiam zaległości 🙂

IMG_7551-001 IMG_7549-001 IMG_7548-001 IMG_7545-001 IMG_7546-001

Fioletowa świnka dla pewnej kolekcjonerki

Fioletowa świnka dla pewnej kolekcjonerki

IMG_7452-001

Małe serducho

Małe serducho

IMG_7475-001

Ptaszek dla kogoś wyjątkowego

Ptaszek dla kogoś wyjątkowego

IMG_7812-001 IMG_7810-001

Ptaszek - prezent dla dyrygentki

Ptaszek – prezent dla dyrygentki

IMG_7814-001

Fioletowe serducho

Fioletowe serducho

I ciemnoróżowe serucho

I ciemnoróżowe serucho

IMG_7877-001

Serduszko

Serduszko

IMG_7818-001

Quillingowe zawieszki do prezentów

Quillingowe zawieszki do prezentów

IMG_7800-001 IMG_7798-001

Quillingowa śnieżynka dla dyrygentki

Quillingowa śnieżynka dla dyrygentki

Ozdoby gotowe do pójścia w świat

Ozdoby gotowe do pójścia w świat

 

 

 

 

 

 

 

 

 

S jak Serca <3

Mam chyba spadek formy, jestem przemęczona, niezałatwione sprawy się piętrzą jak brudna bielizna. D. ma spuchniętą dłoń, wpadł na niego kolega i D. przewrócił się na rękę. Jutro będę dzwonić do pediatry. Dziś dla odmiany było dwóch lekarzy : mój alergolog i J. ortodonta.

Jak tak dalej pójdzie moje ramiona będą podziurawione jak ser szwajcarski. Jeszcze 2 lata brania zastrzyków: 2 co dwa tygodnie. Potem przy dobrych wiatrach przez rok raz w miesiącu.

J. w przyszłym tygodniu dostanie aparat ortodontyczny na górne zęby. Jak widać tułamy się po lekarzach i zaczynamy mieć tego dość.

Żeby jednak nie było tak smętnie w dzisiejszym wpisie, chciałam napisać o serduchach, które uszyłam. Są z eko filcu w kolorze piaskowca. Szycie ich to prawdziwa przyjemność, czynność jest prosta i można przy niej oddać się rozmyślaniom na jakiś miły temat.

IMG_7195-001

To maleństwo zostało dodane jako gratis do czerwonego serca pokazanego kilka postów wcześniej

IMG_7252-001 IMG_7251-001 IMG_7249-001 IMG_7229-001 IMG_7213-001 IMG_7212-001 IMG_7207-001 IMG_7233-001 IMG_7247-001 IMG_7245-001 IMG_7243-001 IMG_7239-001

Po Walentynkach:-)

Wszyscy wiemy, że 14 lutego obchodzimy dzień zakochanych. Często ten dzień kojarzy nam się z kiczowatymi wystawami sklepów, czekoladowymi sercami, pluszowymi misiami itp. Historia Walentynek i jej patrona, jest owiana tajemnicą. Walentynki, jakie znamy dzisiaj, zawierają ślady zarówno chrześcijańskiej i starożytnej tradycji rzymskiej. Początków tego święta jednak nie należy szukać w chrześcijaństwie, ale w pogańskim Rzymie.
Jedna z legend twierdzi, że Walenty był kapłanem, który żył w trzecim wieku w Rzymie. Kiedy Cesarz Klaudiusz II uznał, że samotni mężczyźni są lepszymi żołnierzami niż ci, którzy mają żony i dzieci, zakazał młodym mężczyznom zakładania rodzin. Walenty oburzony niesprawiedliwością takiego zarządzenia, udzielał potajemnie ślubów zakochanym parom.  Kiedy odkryto prawdę, Klaudiusz skazał Walentego na śmierć. Bito biedaka, aż skonał, po czym odcięto mu głowę. Stało się to prawdopodobnie  w połowie lutego około 270 roku.  Według jednej z legend, uwięziony Walenty rzeczywiście wysłał pierwszą „walentynkę”. Zanim zmarł, w więzieniu Walenty zaprzyjaźnił się z córką strażnika, która go odwiedzała i podnosiła na duchu. Aby się odwdzięczyć, zostawił jej na pożegnanie liść w kształcie serca, na którym napisał: „Od twojego Walentego”.
Inne historie sugerują, że Walenty mógł zostać zabity za próbę pomocy chrześcijanom chcącym uciec z  rzymskich więzień, gdzie byli często bici i torturowani.

Choć niektórzy badacze uważają, że Walentynki obchodzone są w połowie lutego w rocznicę śmierci Walentego – inni twierdzą, że data 14 II to wynik chrystianizacji pogańskich Luperkaliów. W połowie lutego ptaki zaczynały swe miłosne gody i łączyły się w pary. Był to symbol przebudzenia się natury i zapowiedź nadejścia wiosny. 14-15 lutego Rzymianie świętowali Luperkalia – święto ustanowione przez Euandrosa. Dni te pierwotnie były poświęcone Luperkusowi, pasterskiemu bogu plemion italskich chroniących przez wilkami. Obchodzono je w jaskini Luperkal na Palatynie, gdzie według wierzeń legendarni założyciele Rzymu, bliźniacy Romulus i Remus, byli karmieni przez wilczycę.

Składano ofiary, a kapłani ubrani w skórę świeżo zabitego kozła, obiegali wzgórze Palatynu i uderzali przechodniów rzemieniami ze skór zwierząt ofiarnych, co miało kobietom gwarantować płodność. Istotną rolę odgrywał kult Fauna – rzymskiego bóstwa płodności, często przedstawianego w postaci brodatego mężczyzny z koźlimi rogami i kopytami.

Zgodnie z legendą, zachęcano młode kobiety aby umieszczały ich imiona w wielkiej urnie. Potem było losowanie, w którym brali udział chłopcy. Wylosowane dziewczęta stawały się ich partnerkami na czas Luperkaliów, a nie rzadko na całe życie.
W IV w., kiedy chrześcijaństwo zostało oficjalną religią na terenie Cesarstwa, stopniowo zastępowano pogańskie obrzędy chrześcijańskimi. Wyjątkiem były Luperkalia, które dzięki popularności obchodzono aż do końca V w.  Zostały zniesione 496 r. przez papieża Gelazego I, i zastąpione świętem męczennika Walentego.

Moim zdaniem historia jest bardzo ciekawa i zasługiwała na przytoczenie. Ja też dostałam swoje walentynki:

Walentynkiod J. i D.

Walentynki od J. i A.

Walentynka od A. Dostał w szkole i postanowił dać mamusi.

Walentynka od A. Dostał w szkole i postanowił dać mamusi.

Walentynka od P.

Walentynka od P.