Wtorek; ciasteczka

Weekend bardzo szybko minął. Za szybko. Nadszedł pracowity poniedziałek  a potem wtorek. Uwijam się jak mróweczka, ale i tak rezultaty są dość marne.

Po czym poznać mamę

Źródło: Facebook

Zrobiłam sobie dwa dni przerwy od kartek i zaczęłam szyć filcowe ozdoby na choinkę 🙂 Ciekawa odmiana i fajna zabawa. Na razie jest sześć sztuk, planuję zrobić więcej. Póki co muszę się wyspać, bo jutro o 7.45 mam konferencję ze szkolną nauczycielką A. potem kolejne z nauczycielem D. i na koniec z nauczycielką J. 90 minut – podczas których muszę się skupić i przestać ziewać. Oznacza to zerwanie moich bachorzątek o 6 rano. Z żalem więc odkładam filc do jutra.

W sobotę zrobiłam ciasteczka z masłem orzechowym. Bardzo nam smakowały (o dziwo, bo nie jestem fanką masła orzechowego).

Może i Wam posmakują? 🙂

Ciasteczka owsiane z masłem orzechowym

Ciasteczka owsiane z masłem orzechowym

IMG_20131019_173141

  1. 1/4 szklanki masła (ok. 55 g. albo ok. 4 łyżek masła)
  2. 1 1/4 łyżeczki sody (użyłam proszku do pieczenia)
  3. 3/4 szklanki cukru
  4. 3/4 szklanki brązowego cukru (generalnie użyłam mniej cukru)
  5. 3 szklanki płatków owsianych
  6. 170 g pokruszonej czekolady albo czipsów czekoladowych
  7. 2 jajka
  8. 1/2 szklanki pestek słonecznika albo pokruszonych orzechów włoskich (pominęłam, dodałam żurawinę)
  9. 1 łyżeczka wanilli
  10. 1 szklanka masła z orzechów ziemnych

Nagrzać piekarnik do 180 stopni. W dużej misce wymieszać cukier, masło i ubijać aż powstanie kremowa masa. Dodać jajka, wanilię, sodę i zmiksować. Dodać płatki owsiane, orzechy i czekoladę. Wymieszać. Blaszkę do pieczenia wyłożyć natłuszczonym papierem o pieczenia. Łyżką nakładać ciasteczka i spłaszczać. Piec 10-12 minut aż krawędzie ciasteczek lekko zbrązowieją.

Moja masa była bardzo kleista. Lekko zmoczonymi dłońmi formowałam kulki i spłaszczałam po ułożeniu na blasze. Ciasteczka najlepsze są przez pierwsze dwa dni, na trzeci robią się dość twarde.

Użyłam certyfikowanych bezglutenowych płatków owsianych.

Generalnie polecam.

Reklamy

Sówki

Sobota była bardzo przyjemna. Pozwoliliśmy sobie na trochę relaksu i spędziliśmy trochę czasu w gronie przyjaciół. Na tę okazję upiekłam muffinki sowy. Wykorzystałam przepisy ze strony www.mojewypieki.com .

Muffinki z nutellą zrobione na bazie mąki ryżowej, ciasteczka również były bezglutenowe.

Muffinki sowy

Muffinki sowy

Muffinki sowy

Muffinki sowy

Muffinki sowy

Muffinki sowy

Sówka

Sówka

Muffinki sowy

Sówka

Sówka z dodatkowymi ozdobami by J.

Sówka z dodatkowymi ozdobami by J.

  1. 140 g miękkiego masła
  2. 3/4 szklanki cukru
  3. 3 jajka
  4. 1/2 łyżeczki esencji waniliowej
  5. Ok. 2 (nieco mniej)szklanek mąki ryżowej
  6. 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  7. Nutella (z pół szklanki)

Masło utrzeć, dodać cukier, wanilię. Wbijać po jednym jajku, ucierać mikserem.Dodać mąkę z proszkiem do pieczenia.

Piec w temperaturze 160 – 170ºC przez około 25 minut albo do suchego patyczka.

Zmieniłam troszkę przepis. Kiedyś piekłam te muffinki według oryginalnego przepisu. Obie wersje mi smakują.

Tutaj wersja oryginalna: http://www.mojewypieki.com/przepis/babeczki-z-nutella

Obiecane przepisy

Brownie

Brownie zrobiłam według przepisu znalezionego na stronie http://www.mojewypieki.com (Cream-cheese brownie)

Zamiast mąki pszennej użyłam mąki z brązowego ryżu. Musiałam dać więcej niż w podane zostało w przepisie. Ominęłam również serek biały.

Składniki:

  • 125 g gorzkiej czekolady (użyłam półsłodkiej)
  • 125 g masła
  • 2 duże jajka
  • 150 g drobnego cukru (użyłam 100g)
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 75 g mąki pszennej (użyłam ryżowej w większej ilości, tak aby uzyskać odpowiednią konsystencję)
  • szczypta soli (pominęłam)
  • 200 g serka kremowego Philadelphia (pominęłam)

W garnuszku roztopiłam masło z czekoladą. W międzyczasie ubiłam jajka z cukrem i wanilią, a kiedy masa czekoladowa przestygła, dodałam do masy jajecznej. Następnie dodałam mąkę ryżową.
Piekłam w 180 stopniach około 20 minut (sprawdziłam drewnianym patyczkiem, czy ciasto jest gotowe).

Ciasteczka migdałowe

  • Około 1 szklanki zmielonych migdałów (tak jest w przepisie, ja na ogół odmierzam szklankę migdałów i potem je mielę)
  • 50 gram roztopionego masła
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki suszonych owoców (u mnie żurawina). Można dodać rodzynki, morele, czekoladę, co nam przyjdzie do głowy.
  • Można dodać 1 łyżeczkę cynamonu, trochę kardamonu (tak zrobiłam)
  • 1 łyżeczka wanilii
  • Szczypta soli (pominęłam)

Wymieszać suche składniki, dodać jajko i przestudzone masło. Piec na papierze do pieczenia  przez około 15-20 minut w temperaturze 170 stopni. Ciasteczka są gotowe, kiedy ich brzegi lekko się przyrumienią.

Tłusty Czwartek

Tłusty czwartek, Władysław Broniewski

Góra pączków, za tą górą

tłuste placki z konfiturą,

za plackami misa chrustu,

bo to dzisiaj są zapusty.

Przez dzień cały się zajada,

a wieczorem maskarada:

Janek włożył ojca spodnie,

choć mu bardzo niewygodnie,

Zosia –  suknię babci Marty

I kapelusz jej podarty,

Franek sadzy wziął z komina,

Bo udawać chce Murzyna.

W tłusty czwartek się swawoli

później czasem brzuszek boli.

W naszym domu wczoraj nie było pączków, ani faworków. Mieliśmy za to bezglutenowe brownie i bezglutenowe ciasteczka migdałowe:

IMG_20130208_145023

Ciasteczka migdałowe

Do miski wrzucamy składniki

Mieszamy

Mieszamy

Wykładamy na blaszkę

Wykładamy na blaszkę

Wcinamy

Wcinamy

Brownie

Brownie

Brownie i ciasteczko migdałowe

Brownie i ciasteczko migdałowe

Po rozpasanej konsumpcji wchodzimy na wagę i wiedzeni poczuciem winy grzecznie pościmy aż do Wielkanocy.

Przepisy podam później:-)

Zdarzyło się wczoraj

Ten wpis będzie bez zdjęć, bo po pierwsze jest 5.30 rano (przestawiłam się w końcu na nowe pory snu), po drugie nie mam jeszcze, po trzecie muszę wypić kawę. Sobota była mega zajęta. Rano oczywiście prezenty dla jubilata, potem mecz. Mając  w pamięci środowy trening, kiedy to przemarzłam do kości, wczoraj miałam na sobie cienki golf, cienki sweter i płaszcz a na nogach porządne buty i wełniane skarpety. Było całkiem całkiem, dopiero pod koniec spotkania (skończyła mi się herbata imbirowa), chłód zaczął do mnie przenikać. Generalnie miałam się w miarę dobrze i sucho, Dominik natomiast miał całkiem mokre buty i skarpetki, spodnie też były całkiem mokre (wywrotka na mokrej trawie). Po powrocie szybkie przygotowania i pojechaliśmy do domu znajomych aby świętować z nimi żydowskie święto Rosz ha-Szana, czyli Nowy Rok. Na stole było 7 ciast upieczonych tego samego ranka. Imponujące. Po południu odwiedziła nas przyszywana babcia moich dzieci. To był fajny dzień, niestety cukier mi nie służy ( a wczoraj byliśmy dosłownie na diecie ciastowej), no i teraz mam za swoje, bo kaszlę jak gruźlik.

 

Wtorkowo

Mam nadzieję, że już jutro będzie po chorobie. Wczoraj było apogeum, dogorywałam w łóżku z gorączką, w głowie łupało, dzieci po szkole musiały się zadowolić suszonymi owocami, dopero wieczorem wykrzesałam z siebie jakieś iskry i zjadły coś konkretniejszego. Chyba uratował mnie Singulair, który dostałam na wszelki wypadek od alergologa, bo odetkało mi nos, Tylenol i Ibuprofen załatwił problem głowy. Teraz mam tylko po tym pierwszym brzuch jak ciążowy, no ale nie leję się przez ręce, a to najważniejsze.

Korzystając z paru wolnych minut (o 22 zamierzam być w łóżku), podam Wam przepis na krakersy i jego modyfikację, którą popełniłam jakiś czas temu.

Krakersy z pestek dyni

  • 1 szklanka niesolonych pestek dyni albo słonecznika
  • 1 łyżeczka soli morskiej
  • 3 obrane ząbki czosnku
  • 1 szklanka łuskanego sezamu
  • do 1/4 szklanki wody

Pestki, sól i czosnek mielić w malakserze przez 2-3 minuty aż powstanie zbita „mąka”. Dodać sezam i zmieszać (sezam nie powinien się zmielić, ale jak się zmieli to pewnie nic się nie stanie). Powoli dodawać wodę, tak aby powstała zbita kula. Wyjąć z malaksera i chwilę wyrobić. Rozsmarować masę na papierze do pieczenia, następnie położyć na nią drugi kawałek do pieczenia i wałkiem rozwałkować do grubości 5-7 milimetrów. Usunąć górną warstwę papieru do pieczenia i ponacinać w kratkę nasze przyszłe krakersy. Piec w 162 stopniach przez 15-20 minut albo dopóki nie nabiorą złoto-brązowego odcienia. Zdarza się, że zewnętrzne krakersy szybciej brązowieją, po prostu je wtedy wyjmuję z pieca i dopiekam resztę.

Przepis mam od koleżanki, która znalazła go na interesującej stronie:

http://www.healthhomehappy.com/2010/09/grain-free-crackers-made-with-sesame-and-sunflower-seeds.html

Moja modyfikacja polega na pominięciu czosnku, wody i soli a dodaniu daktyli (z 6-8) i rodzynek (ze dwie garście). Pilnowałam, aby masa była zbita i plastyczna. Użyłam pestek ze słonecznika.

Mnie smakują obie wersje.

Jedzenie

Na razie nie mam czasu wklepywać przepisów, pokażę tylko zdjęcia.  Szczególnie polecam tutaj pasztet z pestek dyni autorstwa pewnej bardzo zdolnej wegańskiej forumowiczki:

Dzieci zrobiły ciasto

Jedzenie tortilli nie musi być nudne:

Kasza gryczana z pasternakiem, cebulą, marchewką i burakami

Duszone warzywa

Kasza gryczana

Ciasto jagodowo-wiśniowe

Mufinki marmurkowe

Racuchy pełnoziarniste

Pasztet z pestek dyni

Grillowane warzywa przygotowane przez przyjaciółkę