Warszawa

Łazienki Królewskie

Łazienki Królewskie

IMG_3938IMG_3943

Łazienki Królewskie

Łazienki Królewskie


Łazienki Królewskie

Łazienki Królewskie


Łazienki Królewskie

Łazienki Królewskie


Łazienki Królewskie

Łazienki Królewskie


Łazienki Królewskie

Łazienki Królewskie


Łazienki Królewskie

Łazienki Królewskie


Łazienki Królewskie

Łazienki Królewskie


Łazienki Królewskie

Łazienki Królewskie

Reklamy

Wciąż tu jestem

Witam wszystkich
Przez ostatnie kilka tygodni byłam bardzo zajęta. Miałam dużo zaległej pracy. Dzisiaj po raz pierwszy od dłuższego czasu po prostu się relaksuję. Wakacje w Polsce były wspaniałe. Podróż była miła. Dzieci były bardzo grzeczne w samolocie. Większość czasu spędziliśmy w Warszawie. Wielu ludzi nie lubi Warszawy, ale ja tak. Dużo się tam zmieniło w ciągu ostatnich czterech lat. Byłam szczęśliwa spacerując Starym Miastem i Łazienkami Królewskimi. Wspaniale było zjeść obiad z mamą czy wypić kawę z siostrą. Byłam zaskoczona, że mój siostrzeniec Jakub jest wyższy ode mnie. Jego młodszy brat jest także dużym chłopcem (przed naszą emigracją był maleńkim dzieckiem).
Spełniło się marzenie mojej mamy. Marzyła o spotkaniu mojej siostry i mnie z naszymi rodzinami w jej domu. Po prostu się spotkaliśmy. Nasze dzieci także były szczęśliwe.Wiem, że brakuje im rodziny.
Mama ma zwierzaki i dzieci uwielbiały się z nimi bawić. Julcia karmiła Basię. Basia jest kozą. Są także dwa psy, kot i króliczek.
Odwiedziliśmy także Kraków. Spacerowaliśmy, robiliśmy zdjęcia, spotkaliśmy się z przyjaciółmi. Chciałabym im bardzo podziękować za gościnność.
Spodobała nam się kopalnia soli Wieliczka. Jeśli kiedykolwiek będziecie w Krakowie, koniecznie zobaczcie Wieliczkę.
Wakacje się skończyły. Musieliśmy wrócić do normalnego życia. Julcia jest już pierwszoklasistką. Jest bardzo zajęta. W szkole między 9 a 15.22. Potem coś je, bawi się i uczy angielskiego i polskiego.
Próbuję się zorganizować i znaleźć czas dla rodziny, przyjaciół, na sprzątanie, gotowanie i hobby.
Wczoraj byłam w sklepie Joann i kupiłam suwak.
Mam plan. Chcę się nauczyć wszywać suwaki. Może jutro. Teraz spaaaaać.

Wróciłam

Witam wszystkich. Wróciłam. Spędziliśmy prawie cztery tygodnie w Polsce. Po powrocie się rozchorowałam. Mój organizm nie mógł znieść więcej kawy i słodyczy. Próbujemy się zorganizować, ale wciąż mamy bałagan.
Jutro zaczyna się szkoła. Dzisiaj będzie „open house”. Wybieramy się do szkoły aby poznać nauczycielkę i zobaczyć klasę.
Wczoraj Julcia zapytała mnie:
Mamo, dlaczego ludzie mówią „open house” a nie „”open school”?
No właśnie, dlaczego?